Od Harley do King Sharka: Poznaj bohaterów, którym nie można ufać w Suicide Squad

Od Harley do King Sharka: Poznaj bohaterów, którym nie można ufać w Suicide Squad

Witajcie w mrocznym i niebezpiecznym świecie Suicide Squad: Kill the Justice League! Jeśli myśleliście, że w grach superhero zawsze mamy do czynienia z nieskazitelnymi bohaterami ratującymi świat, to przygotujcie się na mocne zderzenie z rzeczywistością. Tym razem na ekranach zagoszczą postaci, których motywacje są równie nieprzewidywalne, co ich metody działania. Mowa oczywiście o Task Force X, znanej szerzej jako Suicide Squad – grupie bad guys i antiheroes, którym ufamy tylko dlatego, że mamy niewielki wybór. W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się bliżej kilku kluczowym postaciom z tej niepokornej ferajny, tym bardziej, że w grze Rocksteady możemy wcielić się w niektórych z nich!

Kim oni właściwie są?

Zanim zagłębimy się w specyfikę Suicide Squad: Kill the Justice League, przypomnijmy sobie, kim są ci „bohaterowie”. To nie są rycerze w lśniących zbrojach. To złoczyńcy z DC Comics, często kryminaliści, których Amanda Waller – bezwzględna szefowa ARGUS – zmusza do wykonywania samobójczych misji w zamian za złagodzenie wyroków. To oni są naszymi unreliable characters, tymi, którym nawet w teorii nie powinniśmy ufać, ale w praktyce… cóż, czasem są jedynymi, którzy mogą posprzątać bałagan. I to zazwyczaj ich własny bałagan.

Główne twarze Task Force X w grze:

W Suicide Squad: Kill the Justice League mamy okazję poznać bliżej kilka kultowych postaci. Przyjrzyjmy się im z bliska:

  • Harley Quinn: Kto by pomyślał, że była dziewczyna Jokera stanie się jednym z głównych bohaterów? Harley to chodząca mieszanka chaosu, szaleństwa i zaskakującej skuteczności. Choć potrafi być zabawna i momentami wręcz urocza, jej lojalność jest tak samo zmienna jak jej nastroje. Czy naprawdę jej zależy na powstrzymaniu Justice League, czy może widzi w tym kolejną okazję do niezłej zabawy i własnych korzyści? Z Harley nigdy nic nie wiadomo.
  • King Shark: Potężny, szczerze mówiąc, głupi, ale śmiertelnie niebezpieczny rekin-humanoid. Jego motywacje są proste: jeść i niszczyć. Choć jego wierność może być kupiona za dobrą przekąskę, jego brutalna siła jest nieoceniona. Czy da się go okiełznać, czy w końcu obróci się przeciwko swoim „sojusznikom”? To pytanie, na które będziemy szukać odpowiedzi w grze.
  • Bloodsport: Prawdziwy mistrz broni białej i palnej. Jest zimny, wyrachowany i niezwykle śmiercionośny. To taki cichy zabójca, który robi to, co do niego należy, ale nigdy nie wiadomo, czy nie ma własnego planu. Jego umiejętności są niezaprzeczalne, ale jego moralność? Cóż, to raczej temat dyskusyjny.
  • Captain Boomerang: Australijczyk z zamiłowaniem do… no cółwiekandetów. Jest arogancki, cyniczny i uwielbia robić kłopoty. Jego obecność w drużynie to zazwyczaj gwarancja chaosu i nieprzewidzianych komplikacji. Czy tym razem uda mu się zrobić coś dobrego, czy raczej wszystko pogorszy? Spodziewajcie się wszystkiego.
  • Deadshot: Najlepszy snajper na świecie. Skupiony, precyzyjny i śmiertelnie groźny. Choć twierdzi, że jego jedynym celem jest pieniądz i wyjście z tego żywym, jego relacje z innymi członkami zespołu bywają… skomplikowane. Czy można mu w ogóle ufać, kiedy w grę wchodzą jego własne interesy?

Amanda Waller – architektka chaosu

Oczywiście, nie można zapomnieć o mózgu całej operacji – Amandzie Waller. To ona zbiera tych wszystkich bad guys i antiheroes, tworząc z nich, chcąc nie chcąc, narzędzie do rozwiązywania problemów, których nikt inny nie jest w stanie (lub nie chce) rozwiązać. Jej metody są bezwzględne, a jej cele często niejasne. Czy ona sama jest bohaterką, czy tylko większym złem w walce z jeszcze większym złem?

Suicide Squad: Kill the Justice League zapowiada się na tytuł, w którym granice między dobrem a złem są mocno zatarte. Zagramy postaciami, które są jednocześnie naszymi narzędziami i największym zagrożeniem. W końcu, to w końcu Suicide Squad. Kogo z nich polubicie najbardziej? A komu będziecie najbardziej nieufalić? Dajcie znać w komentarzach!